Wielkanocne procesje w Hiszpanii, czyli jak wygląda Semana Santa

Wielkanoc w Hiszpanii to bardzo ważne święto, obchodzone niezwykle uroczyście, zupełnie inaczej jednak niż w Polsce. Tradycja malowania jajek jest tam praktycznie nieznana, Hiszpanie nie wybierają się też do kościoła ze święconkami. Przede wszystkim jednak w odniesieniu do Wielkanocy mówi się tam raczej o Wielkim Tygodniu, czyli Semana Santa (dosł. święty tydzień), co może być związane z najważniejszą tradycją tego święta, czyli barwnymi procesjami, które przez siedem dni przemierzają miasta całej Hiszpanii. Szczególnie widowiskowo celebrowana jest Semana Santa w Andaluzji, a do Sewilli, jej stolicy, przybywają w tym okresie tysiące turystów z całego świata, aby poczuć niezwykłą atmosferę towarzyszącą temu wydarzeniu, nie tylko w wymiarze sakralnym.

Procesje organizowane są przez tzw. bractwa pokutnicze (hiszp. cofradías lub hermanadades) i to właśnie ich członków można zobaczyć w wielkanocnych pochodach. Tego typu stowarzyszenia religijne istniały już w średniowieczu, jednak dopiero w XVI wieku, w okresie kontrreformacji, postanowiono, że będą bardziej widoczne, czego przejawem m.in. są coroczne procesje, organizowane po dziś dzień. Pomimo swoich wzlotów i upadków poprzez setki lat (np. w XVIII w. ze względu na kryzys przez siedem lat nie było w Sewilli ani jednej procesji), jest to tradycja wciąż żywa, ciesząca się dużą popularnością wśród mieszkańców Hiszpanii. Od początku XX wieku liczba bractw stale wzrasta, a obecnie w stolicy Andaluzji jest ich ponad 70. Jako ciekawostkę można wspomnieć fakt, iż do jednego z bractw należy m.in. Antonio Banderas, który pochodzi właśnie z południa Hiszpanii.

Każdy z uczestników procesji ma przypisaną konkretną rolę, a jego wygląd (tunika, buty, insygnia i dodatki) jest regulowany przez wewnętrzny kodeks bractwa, do którego należy. Uwagę turystów przyciągają szczególnie tzw. nazarenos, którzy noszą szaty pokutne, a na głowy nakładają spiczaste kaptury zasłaniające całą twarz (pozostawia się jedynie dwa otwory, które mogą patrzeć). Swoją rolę mają też costaleros, czyli osoby, które w procesji na swoich barkach niosą pasos, drewniane platformy przedstawiające poszczególne sceny z Pasji Chrystusa. Niektóre z figur mają nawet kilkaset lat i uważane są za prawdziwe dzieła sztuki. Ciężar niesionych figur powinien spoczywać na siódmym kręgu szyjnym, chronionym przez specjalny kawałek materiału, najczęściej wykonany z włókna juki. Cały proces koordynuje tzw. capataz, który kontroluje tempo pochodu i wskazuje drogę niosącym figury umieszczone na platformie.

Procesję otwiera bogato zdobiony krzyż (cruz de guía) niesiony przez dwóch braci, którzy dodatkowo w rękach trzymają pochodnie. Z kolei jeden z nazarenos niesie księgę reguł danego bractwa, która przedstawia też jego herb. Znajduje się on również na swego rodzaju bogato wyszywanym „proporcu”, wykonanym najczęściej z aksamitu i uwieńczonym krucyfiksem. Wielowiekową tradycję stanowią też wielkie trąby niesione przez braci, współcześnie jednak nie są używane i pełnią jedynie funkcję ozdobną. Nie oznacza to jednak, że procesjom nie towarzyszy muzyka, wprost przeciwnie – jest to bardzo ważny aspekt każdej z nich. Specjalne marsze odgrywane są przez instrumenty takie, jak tamburyn, trąbka, klarnet, fagot czy nawet saksofon. To, które z nich pojawi się w czasie procesji, podobnie jak jej inne elementy, jest szczegółowo określone w statucie każdego bractwa niezmiennie od setek lat.

Wielkanocne procesje w Hiszpanii to jedyne w swoim rodzaju, niezwykłe widowisko, które przyciąga turystów z całego świata. Jest to wydarzenie nie tylko o wydarzenie religijne – w mieście panuje wyjątkowa atmosfera, a jego mieszkańcy gromadzą się na długo przed rozpoczęciem procesji, tak aby zająć jak najlepsze miejsce na trasie pochodu. Jest to też okazja, aby spotkać się ze znajomymi czy porozmawiać z sąsiadami. Tak więc jeżeli ktoś chciałby spędzić Wielkanoc w mniej tradycyjny, oryginalny sposób, odwiedzenie Andaluzji podczas Wielkiego Tygodnia jest na pewno doskonałym pomysłem. Pamiętać jednak należy o zorganizowaniu takiej podróży dużo wcześniej ponieważ wszystkie hotele w Sewilli zarezerwowane są już na długo przed świętami.

   

Wróć