Co czytać?

 

To pytanie najpewniej pada jeszcze dosyć często, pomimo że statystyki czytelnictwa w Polsce mówią same za siebie. Uważamy jednak, że po pierwsze zawsze można odbić się od dna i zacząć czytać, po drugie trzeba wiedzieć, gdzie szukać inspiracji i jakie teksty pozwolą nam zanurzyć się w przyjemnościach świata pisanego.

Wszyscy pewnie pamiętamy, jaką męką były niektóre pozycje z obowiązkowej listy lektur. Jeszcze większych bólów dostarczali ci poloniści, którzy od rzetelnej i kreatywnej dyskusji woleli swoje notatki sprzed lat i tylko zdania dokładnie z nich cytowane dawały przyzwoitą ocenę. A przecież i to, co obowiązkowe i to, co nie do końca jasne może być podane we wciągający sposób, być początkiem pięknych rozmów na tematy przeróżne i nauczyć nas, że świat książek dla każdego – w każdym wieku i po największej nawet przerwie w czytaniu – stoi szeroko otworem.

 

 

Tak, to emocjonalny wstęp, ale potrzebny, bo skoro nie czytamy po polsku, jak zachęcić do czytania w języku obcym? Nad tym muszą pogłowić się wszyscy językowcy, a tymczasem nasi redakcyjni angliści postanowili zaproponować Wam kilka ciekawych pozycji na każdą pogodę i każdy poziom językowy.

1. Zacznijmy od klasyki dziecięcej, ale tak naprawdę dla wszystkich. ‘Alicja w krainie czarów’ (Alice in Wonderland), ‘Alicja po drugiej stronie lustra’ (Through the Looking Glass) oraz ‘Piotruś Pan’ (Peter Pan) dostarczą Wam niezapomnianym wrażeń językowych. To książki, które co prawda mogą być leksykalnym wyzwaniem, jednak napisane są wciągającym i zabawnym językiem, proponują naprawdę wysokiej klasy pomysły i przewrotny humor. Ważne jest także to, że wszyscy znają te historie, więc możemy skupić się na słowach i docenić ich kunszt.

2. Kolejna pozycja to ‘Wielki Gatsby’ (The Great Gatsby). Książka niedługa, napisana stylowym angielskim, dla wszystkich wielbicieli lat 20-tych ubiegłego wieku i ery jazzu. Historia tytułowego bohatera jest tajemnicza i pełna niedomówień, a jego romans ze zblazowaną i koniec końców nieciekawą Daisy od początku wciąga i bawi naiwnością. Język, jakim posługuje się F. Scott Fitzgerald jest lekki, skondensowany i łatwy do śledzenia. Tym bardziej, że książka pisana jest w pierwszej osobie. Polecamy też niezapomniany film z Robertem Redfordem!

3. Dla trochę większych dzieci i wczesnych nastolatków mamy obowiązkową lekturę na słoneczne i deszczowe dni – ‘Przygody Huckleberry Finna (The Adventures of Huckleberry Finn). Odnosimy wrażenie, że to najlepiej skonstruowany bohater dziecięcy w literaturze amerykańskiej, jednocześnie tragiczny i wzruszający. Książka napisana jest znowu w pierwszej osobie językiem bezpośrednim, zawadiackim i wciągającym. Mark Twain potrafi dostarczyć nam takich emocji, że przestajemy przejmować się słowami czy frazami, których nie rozumiemy.

4. Nie może na tej liście zabraknąć Jane Austen i jej książek. Wiele osób uważa, że to dziewczyńskie romansidła, i bardzo się mylą w tym względzie. Austen przekazuje subtelne, nasycone szczegółami opisy czasów, w których przyszło jej żyć, prezentuje dowcipne strony życia, ale i te tragiczne, smutne i dla nas już niezrozumiałe. Nie ma w jej książkach ani jednej fałszywej nuty. Piękny język, którego używa co prawda jest raczej pozycją dla zaawansowanych, ale warto zapoznać się chociażby z fragmentami, aby docenić kunszt.

5. Seria o Harrym Potterze – tutaj nie ma wątpliwości, że mogą ją czytać i maluchy i dorośli. Książki o młodym czarodzieju były bestsellerami przez wiele lat (i zapewne są nadal), ale wiemy, że sporo osób wciąż ich nie przeczytało. Warto więc nadrobić zaległości i zanurzyć się w świecie językowo dosyć prostym, ale wciągającym. Jeśli przy tym oglądaliśmy filmy, można spokojnie sięgnąć po którąkolwiek część i delektować się przygodami Harry’ego.

6. Bardzo polecamy też ‘Białe zęby’ (White teeth) Zadie Smith. To pozycja dla młodzieży i dorosłych, ale ciekawa i pozwalająca zapoznać się ze współczesną literaturą angielską wysokiej klasy. Historia o przyjaźni ciągnącej się od czasów wojny pokazuje dylematy imigranckich dzieci, walkę o dostanie życie oraz zadaje pytanie o korzenie i pochodzenie. Piękny, żywy język to oferta dla znających angielski nieco lepiej.

7. I na końcu coś, czego chyba nikt się nie spodziewa – komiksy i poezja. Przyjemnie jest się zanurzyć na kilka dni czy tygodni w powieści, ale jeśli nie mamy tyle czasu, przyzwyczajamy się czytać po angielsku lub po prostu lubimy krótkie formy, komiksowe przygody i wiersze są idealną propozycją. Jeśli chodzi o te pierwsze, to polecamy: Supermana, Mausa, Peanuts i kota Garfielda, ale czytać można także komiksy napisane w innych językach i przetłumaczone na angielski. Język komiksowy jest lapidarny, dosadny, ale i często dosyć trudny, natomiast pomagają nam w jego zrozumieniu obrazki. Co do poezji – nie ma znaczenia, po co sięgnięcie. Czy będzie to Phillip Larkin, Edgar Allan Poe, Sylvia Plath czy Seamus Heaney, odnajdziecie w ich wierszach całe spectrum emocji, język zrozumiały i przemawiający do każdego, zaskakujące rymy, lapidarność angielskiego. Niemodne jest dziś czytanie poezji, więc sprawmy, by powróciła ona do naszych domowych bibliotek. Warto!

I pamiętajmy wreszcie na koniec o tzw. graded readers (literatura uproszczona). To książki z literackiego kanonu (choć nie tylko), które przedstawiają treść na poziomie językowym dopasowanym do możliwości czytelnika. Jeśli chcecie dla przykładu przeczytać którąkolwiek z wyżej wymienionych pozycji, a nie mówicie dobrze po angielsku, bez obaw. Szukacie po prostu tej powieści pośród literatury uproszczonej i do dzieła! Dostajecie w ten sposób gwarancję niezmienionej treści, ale z prostszym słownictwem, gramatyką, dodatkowymi ćwiczeniami sprawdzającymi zrozumienie oraz często płytą, którą można słuchać osobno lub podczas czytania.

Lista książkowa nie jest długa, ale każdy znajdzie na niej coś dla siebie. Kiedy już przebrniecie przez nasze propozycje, szukajcie dalej, bo nic tak nie zachęca do książek jak samodzielnie wyszperana perełka. Zachęcamy do czytania zawsze i wszędzie, po kawałku, bez stresu, że nie rozumiemy wszystkiego, po wybraniu tego, co naprawdę nas ciekawi. Można zacząć od krótkich artykułów online albo wpisów na blogach i powoli przyzwyczajać się do coraz trudniejszego języka, by na koniec sięgnąć po powieść. Tak przecież uczyliśmy się języka polskiego, dlaczego więc z angielskim miałoby być inaczej?

Wróć